Nowa Dyrektywa Niskonapięciowa LVD

14/35/UE Dyrektywa niskonapięciowa LVD

 (zastępuje poprzednio obowiązującą 2006/95/WE)

 

Dyrektywa 2014/35/UE / dyrektywa niskonapięciowa:

  • Dyrektywa 2014/35/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie harmonizacji ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do udostępniania na rynku sprzętu elektrycznego przewidzianego do stosowania w określonych granicach napięcia
  • Dyrektywa 2014/35/UE ma zastosowanie do sprzętu pracującego w zakresie napięć 50 - 1000V prądu przemiennego i 75 – 1500V prądu stałego. Z zakresu dyrektywy LVD wyłączono następujące sprzęty i zjawiska:

 

  • Sprzęt elektryczny przeznaczony do użytku w atmosferze wybuchowej.
  • Sprzęt elektryczny o przeznaczeniu radiologicznym i medycznym.
  • Części elektryczne dźwigów osobowych i towarowych.
  • Liczniki energii elektrycznej.
  • Wtyczki i gniazda do użytku domowego.
  • Urządzenia sterujące do ogrodzeń pod napięciem.
  • Zakłócenia radioelektryczne Specjalistyczny sprzęt elektryczny przeznaczony do użytku na statkach w samolotach oraz na kolei, spełniający wymagania bezpieczeństwa ustalone przez jednostki międzynarodowe, w skład których wchodzą państwa członkowskie.
  • Specjalnie skonstruowane zestawy do przeprowadzania badań, przeznaczone wyłącznie do użytku w tym celu w jednostkach badawczo-rozwojowych.

Pełen zapis dyrektywny można znaleźć pod adresem:

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A32014L0035

 

Najważniejsze zmiany i wnioski wynikające z nowej dyrektywy niskonapięciowej LVD

 

Wstęp

Postęp techniczny dotyczący rozwoju urządzeń elektrycznych, ale i środków stosowanych w działaniach gospodarczych, np. w komunikacji pomiędzy podmiotami gospodarczymi, oraz odbiorcami urządzeń (klientami końcowymi) wymaga nieustannego dostosowywania przepisów prawa do wyzwań codzienności. Proces ten dotyczy również dyrektywy niskiego napięcia.    Spełnienie przez wyrób wymagań dyrektywy LVD jest bardzo istotne nie tylko z punktu widzenia bezpieczeństwa elektrycznego. Sprzęt elektryczny niskiego napięcia jest bardzo często komponentem innych wyrobów (maszyn, wyrobów budowlanych, itp.), które podlegają pod inne przepisy i normy związane m.in. z oznaczeniem CE. Bezpieczeństwo tych wiele bardziej złożonych wyrobów zależy również od poprawnego zastosowania dyrektywy niskonapięciowej. W tym zakresie bardzo istotną sprawą staje się wybór najbardziej odpowiednich norm zharmonizowanych, które sprzęt niskonapięciowy, a więc oczywiście większość kabli i przewodów powinien spełniać.

Dyrektywa ta jest jedną z najstarszych regulacji bezpieczeństwa wyrobu ustanowioną we Wspólnotach Europejskich, bo już w 1973 roku. Od tego czasu była wielokrotnie modyfikowana. Ponieważ od dnia 20 kwietnia 2016 roku obowiązuje jej nowa, kolejna wersja przyjrzyjmy się z bliżej jakie zmiany nas czekają.

 

Wprowadzenie nowej wersji dyrektywy

Poniżej na rysunku 1. pokazano harmonogram zmian dyrektywy niskonapięciowej.

Rys. 1. Terminy i sposób wprowadzania dyrektywy niskiego napięcia.

 

Zgodnie z przyjętymi w Unii Europejskiej zasadami postępowania (każda) dyrektywa jest najpierw publikowana, a następnie zgodnie z ustalonym harmonogramem transponowana do prawodawstw państw członkowskich europejskiego obszaru gospodarczego.

Na uwagę na pewno zasługuje fakt widocznej w oznaczeniu dyrektywy zmiany: litery WE zostały zastąpione akronimem nazwy Unia Europejska. Stało się tak, ponieważ podobnie jak podpisany 7 lutego 1992 Traktat z Maastricht ustanawiający Unię Europejską zakładał, że Wspólnoty europejskie są jednym z jej filarów, a także zmieniał nazwę Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej na Wspólnota Europejska. Reformujący instytucje europejskie Traktat lizboński z 2007 wprowadził istotne zmiany. Unia Europejska nabyła osobowość prawną i zastąpiła Wspólnotę Europejską, przejmując wszystkie jej kompetencje. Wraz z wejściem traktatu w życie 1 grudnia 2009 Wspólnota przestała istnieć.

Zaszła również pewna zmiana w samym tytule dyrektywy, brzmi on obecnie:

„w sprawie harmonizacji ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do udostępniania na rynku sprzętu elektrycznego przewidzianego do stosowania w określonych granicach napięcia” – dodane słowa zostały wyróżnione. Sugerują one koncentrację nowej dyrektywy na problematyce udostępniania na rynku urządzeń jej podlegających, co stanowi pewien (pozytywny) wyraz pragmatyzmu gospodarczego. Wynika on z faktu iż większość wyrobów elektrycznych, zwłaszcza tych masowych nie jest obecnie produkowanych na terenie samej Unii, lecz importowane do niej z zewnątrz. Zatem trudno obecnie jednoznacznie stwierdzić w wielu wypadkach, kto czyli jaki podmiot jest rzeczywistym producentem danego sprzętu, a kto pokazuje się na rynku jako producent w celach marketingowych. O ile podmioty dostarczające produkty pochodzące spoza Unii, lecz wyprodukowane w krajach nazywanych „wysoko rozwiniętymi” często decydują się na wprowadzanie ich do obrotu pod marką faktycznego, pierwotnego producenta, to dostawcy produktów na przykład chińskich wolą „udawać” producenta.

Poza kwestiami gry rynkowej trzeba jednak (będąc podmiotem wprowadzającym) pamiętać o kwestii podstawowej, czyli o bezpieczeństwie wyrobu, co jest już kwestią czysto techniczną. Za bezpieczeństwo ponosi się bowiem odpowiedzialność administracyjną, ale i karną. W dalszej części rozważań rozpatrzymy przewidzianą nową dyrektywą klasyfikację rodzajów podmiotów, która staje się w pełni zrozumiała, gdy prześledzi się w treści dyrektywy ich zakresy obowiązków względem kwestii bezpieczeństwa technicznego. Za bardzo ważny aspekt bezpieczeństwa wyrobu elektrycznego uważa się jego dokumentację, a w szczególności instrukcję, ponieważ sposób użytkowania szczególnie w wypadku wyrobów elektrycznych rzutuje na ich bezpieczeństwo. Zatem należy za kluczowy uznać warunek konieczności udostępnienia dokumentacji na wezwanie uprawnionego organy nadzoru rynku. Powstaje pytanie, czy podmiot wprowadzający na rynek, a nie będący faktycznym producentem zapewni sobie dostęp do dokumentacji, gdy producent jest zlokalizowany w odległym kraju i czy importer będzie w stanie określić ponad wszelką wątpliwością, czy sprzęt jest istotnie bezpieczny. Można tu oczywiście i należy posługiwać się podmiotami trzecimi w celu zdobycia obiektywnych dowodów spełnienia wymagań. Poza elektrycznymi wymaganiami wyroby elektryczny i elektroniczne muszą spełniać często wiele wymagań związanych ze środowiskiem naturalnym, czy bezpieczeństwem chemicznym użytkowników. Potwierdzenie tych uwarunkowań jest wręcz niemożliwe bez przebadania w specjalistycznym laboratorium produktów przed wprowadzeniem ich na rynek. W wypadku typowego importera konieczne jest zatem zdanie się na pomoc wiarygodnej strony trzeciej i otrzymanie odpowiednich certyfikatów (świadectw barań).

Wróćmy jednak na razie do samego układu dokumentu.

Generalnie trudno się w samej (dość ogólnej) treści dyrektywy doszukiwać krytycznych przemian, lecz warto prześledzić ją jako wytyczne do zmian zachodzących w zbiorze norm zharmonizowanych, stanowiących wykładnię szczegółową realizującą poprzez domniemanie wymagania zasadnicze w odniesieniu do niskiego napięcia.

Zatem na szczególną uwagę zasługuje również zbiór zasad prawa określony w preambule dyrektywy, zwany „duchem prawa”, a konsekwentnie pomijany przez akty krajowe, co z punktu widzenia jego użytkowników stanowi znaczne utrudnienie w jego rozumieniu. Tekst dyrektywy może wydawać się lapidarny, choć w nowej wersji został znacznie poszerzony (z 10 do 18 stron, co jaki widać daje wzrost o 80% !), a zatem ciężar gatunkowy spełnienia wymagań zasadniczych w tym obszarze jest w praktyce skoncentrowany w normach, których mamy tu ponad 1150.

Najważniejszą chyba kwestią ujętą w 9. punkcie preambuły jest stwierdzenie, że: „[…] ocena zgodności powinna pozostać wyłącznie obowiązkiem producenta. Niniejsza dyrektywa nie zawiera procedury oceny zgodności wymagającej jednostki notyfikowanej.” W powyższego powodu wycofano z wejściem nowej dyrektywy w życie notyfikację dla firm w zakresie tej dyrektywy. A zatem pozostawiono kwestie bezpieczeństwa jedynie w rekach producenta. Podmiot odpowiedzialny musi być jednak jednostką europejską, a zatem jeżeli nawet faktyczny producent znajduje się poza Unią, ktoś musi obowiązek wypełnić.

W punkcie 10. preambuły czytamy: „Niezbędne jest zapewnienie zgodności wprowadzanego na rynek Unii sprzętu elektrycznego z państw trzecich z niniejszą dyrektywą, w szczególności zapewnienie poddania tego sprzętu elektrycznego przez producentów odpowiednim procedurom oceny zgodności. Dlatego też należy wprowadzić przepis, zgodnie z którym importerzy upewniają się co do zgodności sprzętu elektrycznego wprowadzanego przez nich do obrotu z wymaganiami niniejszej dyrektywy i nie wprowadzają do obrotu sprzętu elektrycznego niespełniającego tych wymagań lub stwarzającego zagrożenie.” A zatem nawet nie wchodząc w rolę producenta importer ponosi odpowiedzialność za wyrób.

 

Uwagi o strukturze dyrektywy

Podobnie jak każda z dyrektyw nowego podejścia LVD składa się z trzech zasadniczych części:

- preambuły,

- części głównej i

- załączników.

W nowej dyrektywie preambuła została znacznie rozbudowana, a co ważniejsze przekształcona w taki sposób, aby pełnić w zasadzie rolę mini przewodnika. Liczba punktów preambuły wzrosła do 39 i zajmuje obecnie 3 strony z 18.

Część główna składa się w nowej dyrektywie z 21 artykułów, zajmujących 8 stron tekstu.

Załączników natomiast jest sześć na sześciu stronach, przy czym załącznik 6. Zawiera tradycyjną już tabelę korelacji nowej dyrektywy ze starą. Jest on w pewnym sensie pomocą, jakkolwiek można by go było nieco rozbudować w ujęciu nieco analitycznym, co znacznie ułatwiłoby adaptacje podmiotów do nowej wersji dyrektywy (co w pewnym sensie stara się uczynić niniejsza praca).

Dzięki wyżej wspomnianej ewolucji struktury na pewno nowa dyrektywa LVD stała się bardziej czytelna i dostosowana do wymogów uczestników współ-czesnego rynku.

 

Istotne zmiany

Poniżej przedstawione zostaną wybrane subiektywnie istotniejsze zmiany w nowowprowadzanej dyrektywie.

W punkcie 5. preambuły zawarto stwierdzenie, że „niniejsza dyrektywa powinna mieć zastosowanie do wszystkich rodzajów dostaw, w tym do sprzedaży wysyłkowej”.

W części głównej dyrektywy wprowadzono tytuły artykułów (wytłuszczonym drukiem), co bardzo zwiększyło czytelność merytoryczną.

Wzmocniono nacisk na zapewnienie identyfikowalności urządzeń elektrycznych w całym łańcuchu dostaw. W ślad za tymi zapisami obserwuje się określone tendencje w modyfikacji norm zharmonizowanych. I tak przykładowo bardzo ważna dla przemysłu norma PN-EN 61439 „Rozdzielnice i sterownice niskonapięciowe.” wprowadziła pojęcie producenta pierwotnego dla systemu rozdzielnic i sterownic, a także zasadę black-box konkretyzującą sposób identyfikacji parametrów urządzeń, z których w kolejnych stadiach przekształcania wyrobowi towarzyszą określone dane identyfikacyjne wyrobu nie tylko pod względem typu, lecz także funkcjonalnym.

Zwrócono większą uwagę na zapewnienie nie naruszenia cech sprzętu mających znaczenie dla bezpieczeństwa wyrobu w całym (obecnie czasem znacznie wydłużonym) łańcuchu dostaw. Odnosząc się do powyższego przykładu, można stwierdzić, że podmiot montujący wyrób dla użytkownika końcowego (lub kolejnego podmiotu z łańcuchu) jest zobligowany zasadą domniemania do stosowania się do zasad narzuconych przez pierwotnego producenta systemu, który ma do tego prawo – ponieważ wykonał szereg różnorodnych działań konstrukcyjno-projektowo-badawczych uzyskując tym samym przewagę wiedzy nad producentami wtórnymi.

Udokładniono pojęcie i rolę importera (który we współczesnym rynku staje się kluczowym podmiotem). Poniżej przytoczymy w tym celu kilka istotnych fragmentów nowej dyrektywy:

Importer oznacza każdą osobę fizyczną (przedsiębiorca prowadzący pod swoim nazwiskiem działalność gospodarczą) lub prawną (spółka prawa handlowego, np. Sp. z o.o.), mającą siedzibę w Unii, która wprowadza do obrotu w Unii sprzęt elektryczny państwa trzeciego.”

Importerzy mają obowiązek upewnienia się co do zgodności sprzętu elektrycznego wprowadzanego przez nich do obrotu z wymaganiami LVD.”

Importerzy upewniają się co do przeprowadzenia procedury oceny zgodności przez producentów oraz dostępności dokumentacji.”

Importer nie musi otwierać (niszczyć/uszkadzać) opakowania, aby nanieść swoje oznakowanie na sprzęcie elektrycznym. Może to w takim wypadku zrobić na opakowaniu. Czyli od importera nie wymaga się ingerencji w wyrób.”

Producent lub jego upoważniony przedstawiciel jednak musi na sprzęcie umieścić oznakowanie CE.”

 

Jeżeli wczytamy się bliżej w definicję importera, to powinniśmy dojść do wniosku, że przy obecnych regulacjach prawnych nie jest wcale tak łatwo nim być jeśli chce się żyć w zgodzie z przepisami. A przecież poza dyrektywą niskonapięciową sprzęt elektryczny (w tym kable oczywiście) podlega lub może podlegać równocześnie wielu innym równie ważnym regulacjom (dyrektywie EMC, RoHS, ATEX , rozporządzeniu CPR itd.), ale to już zupełnie inna historia.

Poniżej przedstawionych zostało kilka uwag dotyczących załączników nowej dyrektywy.

 

Załącznik I Wymagania zasadnicze zostały określone jako cele bezpieczeństwa. Wycofano warunek oznakowania towarowego na sprzęcie lub opakowaniu (zostało to już ujęte w obowiązkach producentów – art.6., p. 5. i 6.)

Załącznik II Dodano wyłączenie (podobnie jak w wypadku Dyrektywy maszynowej) zestawów badawczych.

Załącznik III Usunięto wzór oznakowania CE (przenosząc go do aktu wyższego rzędu zgodnie z ogólną tendencją) i opisano tu moduł osiągania zgodności. A zatem otrzymaliśmy dodatkowy argument, do zapoznania się z aktem wyższego rzędu, jako koniecznym uzupełnieniem wiedzy o wymaganiach zasadniczych. Podobnej tendencji należy spodziewać się zatem i w przypadku wprowadzanych nowych wersji innych dyrektyw. Rozszerzono opis metody dochodzenia do spełnienia wymagań zasadniczych za pomocą wewnętrznej kontroli produkcji, przy czym bardzo rozbudowano zapisy dotyczące norm zharmonizowanych, jako logicznie rzecz biorąc najmocniejszego rodzaju wsparcia dla tych wymagań. Należy podkreślić, że punkt 9. preambuły bardzo wyraźnie podkreśla naczelną rolę producenta wynikającą z kompetencji, która predestynuje go oceny zgodności. W konsekwencji: „dyrektywa nie zawiera procedury oceny zgodności wymagającej interwencji jednostki notyfikowanej”.

Załącznik IV Zdefiniowano deklarację zgodności UE.

Stwierdzenie powyższe warto poprzeć w tym miejscu analizą deklaracji:

Rys. 2. Wymagana zawartość deklaracji zgodności.

 

Jak wiemy prawie wszystkie dyrektywy związane z bezpieczeństwem wyrobu wymagają składania przez producenta lub jego odpowiednik deklaracji zgodności WE. W określeniu nowej dyrektywy występuje już jednak ze względu na wspomniany wyżej traktat lizboński akronim UE i w ślad za tym deklaracja musi być już inaczej oznaczana, co widać na rysunku 2. Unowocześnione zostało również podejście do zapisu w deklaracji (punkt 4.) na temat identyfikacji wyrobu, która ma kluczowe znaczenie praktyczne. Zwraca się tu również uwagę, na łańcuch dostaw, o którym wspomniano wyżej. Bardzo logiczną (a wręcz przyjemną!) okolicznością jest wycofanie nienaturalnego zapisu o konieczności umieszczenia w deklaracji zgodności anegdotycznych „dwóch ostatnich cyfr roku, w którym oznakowanie CE zostało umieszczone”.

Załącznik V Terminarz transpozycji do prawa krajowego i stosowania.

Załącznik VI Tabela korelacji z poprzednią wersją dyrektywy.

 

Podsumowanie

O dyrektywie LVD panuje opinia, że „nic zaskakującego w niej nie ma” i w związku z tym „nie bardzo jest się czym zajmować”, a zatem mówi się często, że „skoro w tej dyrektywie nic nie ma, to nasze produkty z pewnością są z nią zgodne”. Obydwa stwierdzenia są niestety bardzo mylące! Trzeba pamiętać, że zagrożenia elektryczne należą do niosących największe ryzyko, a przewidywaną ciężkością szkody związanej z elektrycznością jest z zasady śmierć (tak zakłada się standardowo przy ocenie ryzyka). Dyrektywa niskiego napięcia pierwotnie bardzo skrótowa, jest obecnie bardziej rozbudowywana i jasna co do treści merytorycznych.

Ponadto należy pamiętać, że urządzenia elektryczne niosą ze sobą liczne implikacje z wymaganiami zasadniczymi wynikającymi z innych dyrektyw oraz aktów prawa. Bez rzetelnego zrozumienia dyrektywy LVD trudno zatem redukować wynikowe ryzyko wielu urządzeń. A kable i przewody często stanowią największą pod każdym względem część układu elektrycznego.

Zdawanie się na złudne przeświadczenie o fachowości i dobrych praktykach inżynierskich lub po prostu naszym narodowym „jakoś to będzie”, może być zgubne w skutkach.  Wszak wciąż wypadki śmiertelne spowodowane przez urządzenia elektryczne zasilane napięciem „tylko” 230 VAC należą niestety do najczęstszych.

Wyszukaj produkt