Wyniki konkursu Polonez Baltic Cup Race 2017

Drodzy Klienci, bardzo nam miło ogłosić już oficjalne wyniki konkursu, jaki zorganizowaliśmy dla Was
z okazji regat Baltic Polonez Cup Race 2017!

 

Oto oficjalne czasy zakończenia wyścigu przez obydwa jachty z zespołu HELUKABEL Sailing Team:
Zobacz zdjęcie oficjalnej tablicy wyników regat »

PACIFICA
16.08.2017 godzina 16:59
MARIA
17.08.2017 godzina 02:22

Wasze odpowiedzi były trafne i niespodziewanie bardzo precyzyjne - momentami mieliśmy wrażenie, że w konkursie biorą udział w większości zawodowi skipperzy ;-)


Zwycięzcy konkursu

Poniżej przedstawiamy listę zwycięzców - odpowiedzi, które były najbliższe rzeczywistym czasom zakończenia wyścigu przez nasze jachty:

 

2-osobowe zaproszenie do SPA na cały weekend
+ kurtki SoftShell

  1. Deklarowany czas uczestnika dla jachtu Pacifica: 16.08.2017 godzina 17:10
  2. Deklarowany czas uczestnika dla jachtu Maria: 17.08.2017 godzina 00:45
  3. Łączna pomyłka deklaracji względem czasu rzeczywistego (dla obu jachtów): 108 minut

Bezprzewodowe słuchawki Pioneer SE-MJ561BT
+ kurtki SoftShell

  1. Laureat nr 1 (najbliższy rzeczywistości typ dla jachtu Pacifica):
    1. Deklarowany czas dla jachtu Pacifica: 16.08.2017 godz. 16:55
    2. Deklarowany czas dla jachtu Maria: 17.08.2017 godz. 23:20

  2. Laureat nr 2 (najbliższy rzeczywistości typ dla jachtu Maria):
    1. Deklarowany czas dla jachtu Pacifica: 16.08.2017 godz. 18:30
    2. Deklarowany czas dla jachtu Maria: 17.08.2017 godz. 01:30

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim za udział w konkursie i gratulujemy zwycięzcom, z którymi skontaktujemy się w najbliższych dniach poprzez email.


Relacja z regat - "Z pamiętnika samotnego żeglarza"

Tegoroczna – XVIII - edycja zgromadziła 29 załóg, w tym dwie jednostki płynące pod egidą HELUKABEL Polska – „Maria” z Jerzym Wojnarowiczem i Leszkiem Wojtalikiem oraz „Pacifica” z Aleksandrem Sondejem i Wiesławem Skotnickim. Obie załogi doświadczyły rozdarcia żagli – „Maria” dzień przed startem podczas testów, natomiast „Pacifica” już w trakcie regat podczas manewrów przy Christianso.

Regatowcy tym różnią się od wędkarzy, że wręcz próbują umniejszać swoje doświadczenia. Zapytaj regatowca – co się działo na morzu? Usłyszysz – nic; no może trochę przywiało, prognozy się nie sprawdziły, zaryzykowaliśmy przejście wschodnią stroną i trochę za bardzo ostrzyliśmy, co doprowadziło do rozdarcia żagla, ale to nic takiego, to przecież zabawa.

Trzeba wiele wysiłku włożyć w to, by „wycisnąć” od każdego choć kilka szczegółów dzięki którym można wyobrazić sobie nerwową sytuację podczas startu, gdy jachty w oczekiwaniu na sygnał, pływają tak blisko siebie, że dochodzi do różnych kolizji. W tym roku dwóm jachtom przydarzyło się „splątanie” żagli. Żagiel został wyrwany, a ponieważ nie wiadomo, do jak wielkich mogło dojść uszkodzeń – jacht musiał się wycofać.

Czego muszą doświadczać zawodnicy przy mecie, gdy po wielu godzinach pływania w samotności – jachty po starcie płyną w różnych kierunkach i szybko znikają sobie wzajemnie z pola widzenia – nagle materializują się w dużej ilości przy linii mety, którą przekraczają w minutowych odstępach czasu?

Jaką lekcją pokory jest świadomość, że na półmetek jacht przybył godzinę przed planem a na metę dużo poniżej możliwości? Gdy masz podarty żagiel, wiatr próbuje rzucić cię na skały, które ukrywa atramentowa noc, do tego musisz walczyć z własnym zmęczeniem, głodem i złym nastrojem partnera, a na koniec, kilka mil przed metą, wiatr zupełnie siada, potrzeba wiele hartu ducha, by się nie poddać i nie iść na łatwiznę, włączając silnik.

Zawodnicy cieszyli się w tym roku z dobrych warunków wiatrowych. Pierwsze jachty osiągnęły Christianso po 12 godzinach od startu, co umożliwił południowo-wschodni wiatr o sile 5-6 B i licząc na utrzymanie się tego kierunku wiatru, wybrały powrót wschodnią stroną Bornholmu, wśród nich była „Pacifica”.

„Maria” na półmetku była o 3.17 i obrała kurs na północny cypel Bornholmu z zamiarem minięcia go od strony zachodniej. Niestety, w połowie dystansu do cypla wiatr zmienił kierunek na zachodni, co zmusiło załogę do halsowania, na czym straciła sporo czasu. Po minięciu cypla o godzinie 7.45 kuchnia „Marii” wydała śniadanie w postaci flaków zamojskich, co - na znacznym przechyle - stanowiło nie lada wyzwanie zarówno podczas ich podgrzewania, jak i konsumpcji.

Żeglarze startujący w regatach o Puchar „Poloneza” podkreślają bardzo dobrą atmosferę wśród uczestników. Objawia się ona nie tylko w tak dramatycznych sytuacjach, jakich doświadczył Tomasz Barałkiewicz na jachcie „Horatio”, gdy na środku morza wysiadł mu autopilot, a inne załogi zadbały o to, by poinformować odpowiednie służby o potencjalnym zagrożeniu ale widoczna jest nawet w drobnych gestach i uprzejmościach.

Krótka fotorelacja :-)

ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja
ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja ilustracja